www.ofmconv.org

Argentyna

 

Czyż nie pałało w nas serce? (Łk 24,32) Drukuj Email
wtorek, 19 stycznia 2010 02:46


Najdrożsi Bracia,

na zakończenie naszego Braterskiego Zgromadzenia Ogólnego pragniemy przekazać wam niniejsze przesłanie, aby dać świadectwo radości ze spotkania z Panem Jezusem, który zwołał nas tu, do Ameryki Łacińskiej, ze wszystkich części świata, abyśmy z Nim byli (por. Mk 3,14): miłosierdzie Jego trwa na wieki.

Wyrazy naszej wdzięczności kierujemy także pod adresem braci z Prowincji Świętego Antoniego (Rioplatense), którzy dzięki braterskiej i radosnej gościnności pozwolili nam przeżyć obfity tydzień w świetle Bożego słowa. Zebrani wokół stołu Eucharystycznego i w braterstwie, z zamiarem przeżycia doświadczenia formacji, bardziej niż wypracowania teorii i projektów na jej temat, ponieważ – jak to nam uświadomił Minister generalny w dniu rozpoczęcia Spotkania – ważne jest nie tyle poznanie nowych rzeczy, co wprowadzenie w życie tych już znanych, już obecnych w dokumentach Kościoła i zakonu (non nova ut sciatis, sed vetera ut faciatis).

W tej duchowej wędrówce daliśmy się prowadzić ikonie ewangelicznej, ukazującej spotkanie Chrystusa zmartwychwstałego z uczniami zdążającymi do Emaus, która to ikona mozaikowa, zrealizowana przez o. Marco Rupnika SJ (który towarzyszył nam poprzez codzienne medytacje), została wybrana jako logo Spotkania i stanowiła źródło natchnienia i modlitwy dla każdego z nas. Jest to wspaniała metafora wędrówki formacyjnej każdego chrześcijanina, zwłaszcza zakonnika, od najmłodszego do najstarszego: to dlatego chcemy się z wami podzielić znaczącymi etapami naszej wędrówki, dokonanej w tych dniach w świetle tego fragmentu Ewangelii.

Obraz przedstawia dwóch uczniów, którzy ogarnięci smutkiem i zniechęceni dyskutują między sobą na temat wydarzeń, które stały się udziałem ich Mistrza z Galilei, w którym złożyli całą swoją nadzieję: ich pochylenie się nad zwojami Pisma, które zdają się ich okrywać, czyni ich niezdolnymi do zrozumienia i rozpoznania obecności Chrystusa zmartwychwstałego, który wędruje wraz z nimi. To doskonała alegoria naszego życia: także nam grozi ryzyko tak całkowitego skupienia się na naszych projektach, że nie rozpoznajemy Pana, który obecny jest w naszej rzeczywistości i chce ją ożywić, przekazując nam moc zmartwychwstania. Dyskutujemy z Bogiem, ale Go nie spotykamy; przede wszystkim jednak, nie pozwalamy, aby On spotkał nas w codzienności naszego życia.

By pozostać w środowisku biblijnym, w tych dniach, próbowaliśmy przeżyć wielorakie doświadczenie wyjścia, które pozwoliłoby nam przejść od abstrakcyjnej dyskusji na temat formacji do prawdziwego i konkretnego spotkania we wspólnocie, miejscu uprzywilejowanym, w którym realizuje się formacja; od przeświadczenia, że jesteśmy mistrzami i przełożonymi, do pokory tego, który staje przed drugim jako towarzysz podróży, jak to uczynił Jezus wobec uczniów z Emaus; od autonomii formacyjnej (wynikającej z faktu, że mamy osoby kwalifikowane i możliwości ekonomiczne) do dzielenia się i współpracy z tymi jurysdykcjami naszego Zakonu, które potrzebują braterskiej pomocy. Ponadto: od duchowości ogólnej do życia chrześcijańskiego, które będzie wcieleniem codzienności i wartości poświadczonych przez naszego Serafickiego Ojca Świętego Franciszka i obecnych w naszej tradycji Braci Mniejszych Konwentualnych (prymat Boga i życia braterskiego; minoritas i umiarkowanie; posługiwanie ubogim i Ewangelii). Jesteśmy świadomi wyzwań, które nas czekają, ale również pełni ufności w to, że łaska Pana będzie nam ciągle towarzyszyć.

Faktycznie, kluczem, który pozwala przezywać autentyczną drogę formacji ustawicznej jest kontemplacja: jak to potwierdził dialog Jezusa z dwoma uczniami, tylko spojrzenie kontemplatywne pozwala sięgnąć istoty Pisma Świętego, bez wikłania się w szczegóły. Materia jest w sposób oczywisty ta sama, ale spojrzenie kontemplatywne ją przetwarza: w taki sposób słowo proroków przełamane przez Jezusa staje się słowem życia; chleb dwóch uczniów ofiarowany Zmartwychwstałemu i przełamany dla nich, staje się Ciałem Chrystusa. My także, po kontemplacji cudownych dzieł, których Bóg dokonuje w nas poprzez wielorakie doświadczenia formacji ustawicznej, mające miejsce w naszych wspólnotach i jurysdykcjach, pragniemy powrócić do naszych wspólnot jako ludzie nowi, podobni uczniom z Emaus, którzy bezzwłocznie wrócili do Jerozolimy; także my pragniemy ogłosić wam to, co widzieliśmy naszymi oczami – nie to, co jedynie inni nam opowiedzieli – że Pan zmartwychwstał w naszym życiu! Kontemplacja jest spojrzeniem wewnętrznym, które pozwala zasmakować we własnej historii także wówczas, gdy biegnie ona krętymi ścieżkami, gdy przechodzi przez ciemne noce cierpienia i śmierci: mieliśmy tego próbę w tych dniach naznaczonych straszliwym kataklizmem, który dotknął Haiti, siejąc śmierć i zniszczenie. Każdy z nas doświadcza tego konkretnie we własnym życiu prędzej czy później, gdy musi stawić czoła trudnościom duchowym lub materialnym. Kontemplacja, rozumiana jako wewnętrzne spojrzenie człowieka, który obrał to, co duchowe, jako styl swojego życia, otwiera go na prawdziwy smak, pomijając to, co pozorne: Bracia! - pragniemy przekazać wam ten smak życia, abyśmy wszyscy żyli jako autentyczni synowie „Najwyższego, dobrego Pana”!

„Czyż nie pałały nasze serca?” My, prowincjałowie, kustosze, gwardianowie i wychowawcy, powracamy do was, najdrożsi Bracia, ożywieni doświadczeniem, które przeżyliśmy: nie chcemy, aby ono pozostało epizodem odizolowanym i jesteśmy pewni, że możemy liczyć na waszą pomoc, aby to słowo stało się ciałem zarówno w naszych lokalnych wspólnotach, jak i w całym zakonie. Niech nam pomoże Pan i Dziewica Maryja, której w tych dniach wzywaliśmy pod imieniem Naszej Pani z Lujan.

Niech Pan was obdarzy pokojem!

Wasi współbracia zgromadzeni na Braterskim Spotkaniu Ogólnym


Buenos Aires, 18 stycznia 2010 r.